ORLEN Wisła I Płock rozpoczęła sezon w Lidze Juniorów Młodszych w świetnym stylu – 10 meczów i 10 zwycięstw dało zespołowi pozycję lidera oraz imponujący bilans bramek. Teraz czas przyjrzeć się młodym Nafciarzom z rocznika 2009, których występy i postępy komentuje pierwszy trener, Łukasz Świątek.
ORLEN Wisła I Płock ma za sobą bardzo udaną pierwszą część sezonu w rozgrywkach Mazowsze Serce Polski – Liga Juniorów Młodszych. Nafciarze rozegrali 10 spotkań ligowych i we wszystkich sięgnęli po zwycięstwo, co daje im pozycję niekwestionowanego lidera tabeli z kompletem punktów oraz imponujący bilans bramek – 398 zdobytych przy 207 straconych (różnica +191).
W trakcie rundy jesiennej zespół prezentował wysoką jakość zarówno w ofensywie, jak i w grze defensywnej, a na listę strzelców regularnie wpisywali się kolejni zawodnicy. W klasyfikacji strzelców ligi wysoko plasuje się Mak Terzić, który po 10 rozegranych meczach ma na swoim koncie 57 zdobytych bramek, co daje mu 11. miejsce w ligowym rankingu strzelców. Teraz czas przyjrzeć się bliżej grze zawodników z rocznika 2009 i sprawdzić, jak trener Łukasz Świątek ocenia postępy drużyny w pierwszej części sezonu.
– Jak oceniasz dotychczasowe występy ORLEN Wisły I Płock?
Łukasz Świątek: Dotychczasowe występy juniorów młodszych ORLEN Wisły I Płock można ocenić pozytywnie, co widać po zajmowanym miejscu w tabeli rozgrywek wojewódzkich. Zespół złożony jest z chłopców urodzonych w 2009 roku, tak więc jeszcze sporo nauki przed nimi, ale już widzę, że jest to bardzo ambitna grupa, która chce dużo osiągnąć w tym sezonie. Oczywiście, jak w każdej drużynie młodzieżowej, pojawiają się jeszcze wahania formy, momenty dekoncentracji czy problemy z utrzymaniem równego poziomu przez całe spotkanie. Są to jednak elementy typowe dla tej kategorii wiekowej i stanowią naturalny etap rozwoju. Podsumowując – juniorzy młodsi ORLEN Wisły I Płock idą w dobrym kierunku, a obecne występy dają solidne podstawy do optymizmu.
– Zespół regularnie punktuje i znajduje się w ścisłej czołówce tabeli. Co Twoim zdaniem najbardziej wpłynęło na tak dobrą dyspozycję drużyny?
ŁŚ: Myślę, że złożyło się na to kilka kluczowych czynników. Przede wszystkim systematyczna praca na treningach – chłopcy są zdyscyplinowani, zaangażowani i bardzo dobrze reagują na założenia taktyczne. Druga sprawa to stabilny skład i atmosfera w zespole, co przekłada się na wzajemne zaufanie na boisku.
Nie bez znaczenia jest też rozwój indywidualny zawodników. Wielu z nich zrobiło wyraźny postęp zarówno pod względem technicznym, jak i mentalnym. W trudnych momentach potrafimy zachować spokój i konsekwencję w grze, co często decyduje o zdobywaniu punktów. Oczywiście tabela cieszy, ale najważniejsze jest to, że drużyna cały czas się rozwija i ma świadomość, że dobra dyspozycja to efekt codziennej pracy, a nie przypadek.
– Na przestrzeni kolejnych spotkań było widać wyraźny progres w grze zespołu. W których elementach drużyna zrobiła największy krok do przodu?
ŁŚ: Na pochwałę zasługuje zaangażowanie całej drużyny, bo piłka ręczna to sport drużynowy. Jednak według mnie największy progres ten zespół zrobił w grze obronnej. Z tego jestem najbardziej zadowolony, bo dobra gra w obronie przekłada się również na dobrą dyspozycję bramkarza. Mając solidną skuteczność w bramce, gra się dużo łatwiej.
– W kilku spotkaniach zespół potrafił przejąć pełną kontrolę nad meczem dopiero w trakcie jego trwania. Jak ważna jest dla Ciebie umiejętność reagowania drużyny i dostosowywania się do boiskowych realiów?
ŁŚ: To absolutnie kluczowa umiejętność. Współczesna piłka ręczna jest bardzo dynamiczną i szybką grą. Do utrzymania gry na odpowiednim poziomie potrzebna jest długa ławka wartościowych zawodników. My taką posiadamy, dlatego staramy się grać szybko i konsekwentnie w ataku oraz stawiać bardzo mocne warunki gry w obronie przez 60 minut.
– Czy jest jakiś mecz lub moment rundy, który szczególnie zapadł Ci w pamięć?
ŁŚ: Tak. Szczególnie będę pamiętał mecz z MTS Lider I Radom. Był to mecz o pierwsze miejsce w lidze wojewódzkiej. Wygraliśmy to spotkanie zdecydowanie, co pozwoliło uwierzyć moim zawodnikom w siłę zespołu dlatego że pokonaliśmy Wicemistrza Polski rocznika 2009. Chłopcy pokonali zespół, który zawsze z nimi wygrywał, dlatego jestem z nich bardzo zadowolony.
– Jak z perspektywy trenera wygląda praca z tą grupą zawodników na przestrzeni całej rundy i co najbardziej cieszy w ich podejściu do codziennych treningów?
ŁŚ: Tak jak wspomniałem wcześniej, chłopcy z rocznika 2009, to grupa chłopców, którzy są ambitni i wiedzą, po co przychodzą na trening. Z takim podejściem mamy realne szanse na osiągnięcie sukcesu w tym sezonie. Jeżeli grupa ma profesjonalne podejście do codziennych treningów, to przy odrobinie cierpliwości w niedalekiej przyszłości powinniśmy zobaczyć pierwsze efekty przelanego potu oraz wykonanej pracy na treningach.
– Sezon to nie tylko mecze, ale także tygodnie ciężkiej pracy między spotkaniami. Jak wyglądała ta pierwsza część sezonu pod względem organizacji treningów i przygotowania zespołu?
ŁŚ: Mamy bardzo dobre warunki do treningów. Kilku chłopców uczęszcza do klasy sportowej o profilu piłki ręcznej w Zespole Szkół Technicznych nr „70” w Płocku, dzięki czemu mają do dyspozycji solidne zaplecze sportowe oraz bardzo dobre warunku do nauki. Do dyspozycji mamy również trenera bramkarzy, trenera przygotowania motorycznego, a także możliwość korzystania z opieki fizjoterapeuty.
– Grając mecze domowe w hali ZST „70”, drużyna może liczyć na wsparcie z trybun. Jak zawodnicy reagują na ten doping i czy widać jego wpływ na postawę zespołu na parkiecie?
ŁŚ: Jest to bardzo miłe, jak się ma dla kogo grać. W domowych meczach mamy prawie komplet publiczności. Kibice zawsze wspierają chłopaków nawet podczas spotkań na wyjeździe. Bardzo dziękuję w imieniu drużyny za to, że są i wpierają drużynę.
– Na co sztab szkoleniowy będzie chciał położyć największy nacisk w drugiej części sezonu?
ŁŚ: Dalej będziemy pracować, tak jak pracowaliśmy, żeby być coraz lepszym zespołem. Musimy się rozwijać z treningu na trening. Mamy teraz troszkę przerwy, bo do gry wrócimy dopiero po feriach zimowych, więc będziemy mogli poświęcić troszkę więcej czasu na przygotowanie fizyczne do drugiej części sezonu.
– Czego można życzyć drużynie ORLEN Wisły I Płock na dalszą część rozgrywek?
ŁŚ: Przede wszystkim wytrwałości w dążeniu do celu. Ciężka przeprawa przed nami. Musimy dokończyć drugą rudnę rozgrywek wojewódzkich, obronić 1. miejsce tabeli oraz powalczyć o marzenia i zajść jak najdalej w rozgrywkach centralnych.
