Za młodymi Nafciarzami pierwsza część sezonu pełna sportowych wyzwań, efektownych zwycięstw i cennych lekcji wyciągniętych z porażek. Teraz nadszedł moment, by spojrzeć wstecz i ocenić, jak drużyna rozwijała się na przestrzeni rundy. W wywiadzie z trenerem Piotrem Masłowskim sprawdzamy, co najbardziej cieszyło, a nad czym jeszcze trzeba popracować, by w drugiej części sezonu podtrzymać dobrą formę.
Za nami pierwsza część sezonu, która pokazała, że ORLEN Wisła II Płock to drużyna pełna energii, talentu i determinacji. Młodzi Nafciarze dostarczyli kibicom wielu emocji – od efektownych zwycięstw, przez zacięte spotkania wygrywane w ostatnich minutach, po porażki, które stały się cenną lekcją na przyszłość. To wszystko wciąż wpisuje się w proces budowania zespołu, który stawia na rozwój i zdobywanie doświadczenia już teraz, w lidze Juniorów Młodszych.
Statystyki mówią same za siebie: 8 zwycięstw i 3 porażki, 24 punkty i wysokie 3. miejsce w rozgrywkach Mazowsze Serce Polski – Liga Juniorów Młodszych. Nafciarze imponowali skutecznością w ataku – zdobyli aż 393 bramki, przy 262 straconych, co daje fantastyczny bilans +131 trafień. W zespole nie brakowało liderów – Szymon Kujawa, strzelając 59 goli w 9 meczach oraz Adam Szlom z 52 trafieniami w 11 spotkaniach, zostali powołani do reprezentacji Polski Juniorów Młodszych. Bardzo dobrą formę prezentowali także Aleks Szydłowski (43 bramki), Stanisław Stramek (35 goli) i Kacper Korbas (34 trafienia), tworząc dynamiczną i skuteczną formację ofensywną.
Pierwsza część sezonu pokazała, że drużyna rozwija się w oczach – zarówno w aspekcie sportowym, jak i mentalnym. Jak trener Piotr Masłowski ocenia dotychczasowe występy swoich podopiecznych, co najbardziej cieszy, a nad czym jeszcze trzeba pracować? O tym rozmawiamy ze szkoleniowcem ORLEN Wisły II Płock.
– Jak z perspektywy trenera oceniasz postawę zespołu na przestrzeni całej rundy – co najbardziej Cię cieszy, a co pozostawia lekki niedosyt?
Piotr Masłowski: Zdecydowanie najbardziej cieszy mnie progres, jaki Ci chłopcy zrobili w ciągu 5 miesięcy naszej wspólnej pracy. Startowaliśmy jako grupa zawodników będących na zupełnie różnych etapach rozwoju z innym doświadczeniem, umiejętnościami i pewnością siebie. Dziś widać, że stworzyli drużynę, która coraz lepiej się rozumie i potrafi reagować na boiskowe sytuacje. Niedosyt? Oczywiście są momenty, w których brakuje nam jeszcze stabilności, szczególnie w kluczowych fragmentach meczów, ale to naturalne na tym etapie szkolenia.
– Który mecz tych rozgrywek najlepiej oddaje charakter i potencjał drużyny? Dlaczego właśnie to spotkanie zapadło Ci najbardziej w pamięć?
PM: Zdecydowanie drugi mecz z zespołem Lidera Radom, który w poprzednim sezonie był wicemistrzem Polski. Mimo że nie odnieśliśmy zwycięstwa, pokazaliśmy ogromny charakter i odwagę. W porównaniu do pierwszego spotkania z tym rywalem zrobiliśmy duży krok do przodu i naprawdę niewiele zabrakło do bardzo dobrego rezultatu. To spotkanie pokazało, że potrafimy rywalizować nawet z teoretycznie silniejszymi i starszymi zespołami. Równie dobrze nasz potencjał oddaje drugi mecz z pierwszym zespołem naszych juniorów młodszych. Przez całe spotkanie wynik pozostawał sprawą otwartą, a my graliśmy odważnie i konsekwentnie. O końcowym rezultacie zadecydowała głównie nasza nieskuteczność oraz kilka błędnych decyzji w kluczowych momentach meczu. To spotkanie utwierdziło mnie w przekonaniu, że idziemy w dobrym kierunku i przy większym doświadczeniu takie mecze będziemy umieć przechylać na swoją korzyść. Oczywiście trzymam kciuki za naszych starszych chłopaków, którzy są na dobrej drodze do awansu do kolejnej rundy i życzę im powodzenia.
Oba te mecze szczególnie zapadły mi w pamięć, ponieważ w dużym stopniu zrealizowaliśmy założenia, o których rozmawialiśmy zarówno w szatni przed meczami, jak i wcześniej na treningach. Chłopcy pokazali dużą świadomość boiskową, konsekwencję w działaniu oraz bardzo dobre podejście mentalne.
– Co uważasz za największe atuty zespołu w tej lidze – zarówno pod względem sportowym, jak i mentalnym?
PM: Naszym dużym atutem jest chęć do pracy i otwartość na rozwój. Chłopcy chcą się uczyć, słuchają i wyciągają wnioski, co pokazują na treningach, czy meczach ligowych. Mentalnie coraz lepiej radzą sobie z trudnymi momentami, nie poddają się po błędach. Sportowo widać postęp w organizacji gry, współpracy w ataku oraz coraz lepszym funkcjonowaniu w obronie zespołowej.
– Gdzie drużyna miała największe problemy? Nad jakimi elementami gry będziecie musieli najmocniej popracować w dalszej części sezonu?
PM: Najwięcej pracy wciąż mamy w obu fazach gry, zarówno w ataku pozycyjnym, jak i w obronie, a także w ataku szybkim. Zdarzają się momenty dekoncentracji i błędy wynikające z pośpiechu. Chcemy poprawić płynność przejścia z obrony do ataku oraz skuteczność w prostych sytuacjach.
– Gdybyś miał opisać ten zespół w trzech–czterech słowach, jakie by one były?
PM: Rozwijający się, ambitny, pracowity, coraz bardziej świadomy.
– Czy w trakcie rywalizacji pojawił się moment przełomowy – mecz, sytuacja lub decyzja, która wpłynęła na rozwój drużyny lub sposób jej funkcjonowania?
PM: Kilka takich sytuacji było, ale zdecyduje się na jeden. Takim momentem były mecze z zespołami starszymi i bardziej doświadczonymi – choćby spotkanie z juniorem młodszym naszej pierwszej drużyny z rocznika 2009. Te mecze uświadomiły chłopakom, że są w stanie rywalizować na wyższym poziomie, jeśli zachowają koncentrację i odwagę.
– Którzy zawodnicy w Twojej opinii zrobili największy postęp lub szczególnie wyróżnili się na tle ligi – i czym zapracowali na to uznanie?
PM: Nie chciałbym wyróżniać pojedynczych nazwisk, bo to zespół jest największą siłą tej drużyny. Wielu zawodników zrobiło wyraźny krok do przodu, zarówno pod względem sportowym, jak i mentalnym, dzięki systematycznej pracy i zaangażowaniu na treningach. Dla mnie jako trenera ważne jest, aby każdy zawodnik czuł się istotną częścią zespołu, miał swoją rolę i odpowiedzialność.
– Jak zespół radził sobie z presją, porażkami czy trudniejszymi momentami? Czy pod tym względem młodzi zawodnicy również dojrzeli?
PM: Zdecydowanie tak. Na początku porażki potrafiły nas „zatrzymać”, dziś są dla nas lekcją. Widać, że chłopcy uczą się reagować spokojniej, analizować swoje błędy i szybciej wracać do dobrej gry. To bardzo ważny element ich rozwoju.
– Gdybyś mógł cofnąć się do początku rozgrywek, czy jest coś, co zrobiłbyś inaczej – taktycznie, organizacyjnie lub szkoleniowo?
PM: Z perspektywy czasu zawsze można coś skorygować, ale uważam, że obrana droga była właściwa. Skupiliśmy się na fundamentach i rozwoju indywidualnym, co teraz zaczyna procentować. Oczywiście są elementy, które można by poprawić, zarówno pod względem taktycznym, jak i szkoleniowym, ale traktuję to również jako cenną nauczkę dla siebie na przyszłość.
Każdy sezon i każda drużyna uczą czegoś nowego także trenera, dlatego wyciągam z tych doświadczeń wnioski i lekcje, które zaprocentują w dalszej pracy. Najważniejsze jest to, że zespół idzie w dobrym kierunku i systematycznie się rozwija.
– Na koniec – jakich życzeń lub wyzwań życzysz swojej drużynie na dalszą część sezonu i jakie cele stawiacie sobie na kolejne miesiące pracy?
PM: Życzę chłopakom zdrowia, cierpliwości i dalszej chęci do pracy. Chcemy krok po kroku podnosić jakość gry, być coraz bardziej wymagającym rywalem dla każdego zespołu i czerpać radość z rozwoju. Jestem przekonany, że jeszcze wiele pozytywnych emocji przed nami!
