W dniach 31 marca – 1 kwietnia drużyna ORLEN Wisły Płock wzięła udział w drugiej edycji prestiżowego turnieju EHF Youth Club Trophy w węgierskim Szeged. W rywalizacji na najwyższym europejskim poziomie młodzi Nafciarze zmierzyli się z najlepszymi drużynami do lat 18, zdobywając cenne doświadczenie i prezentując postęp, jaki poczynili w ciągu ostatniego roku. Choć podopieczni Leona Sowula nie awansowali do turnieju finałowego, zajmując trzecie miejsce na Węgrzech, ich gra pozostawiła bardzo pozytywne wrażenie.
Młodzi zawodnicy ORLEN Wisły Płock po raz kolejny mieli okazję sprawdzić swoje umiejętności na arenie międzynarodowej, uczestnicząc w prestiżowym turnieju EHF Youth Club Trophy. Była to wyjątkowa szansa, by mierzyć się z najlepszymi drużynami Europy, zdobywać doświadczenie i rozwijać swoje umiejętności w rywalizacji na najwyższym poziomie.
Tegoroczna edycja ponownie zgromadziła 16 zespołów do lat 18, rywalizujących w czterech europejskich lokalizacjach. Płocczanie swoje mecze rozegrali w dniach 31 marca – 1 kwietnia w Szeged, stając naprzeciw norweskiego Kolstad Håndball oraz gospodarzy – OTP Bank – PICK Szeged. Każde spotkanie wymagało pełnej koncentracji, szybkich decyzji i odporności psychicznej, a tempo rozgrywek nie pozostawiało miejsca na błędy.
Drużyna ORLEN Wisły Płock, zbudowana w oparciu o Mistrzów Polski Juniora oraz młodszych zawodników z rocznika 2009, mogła połączyć doświadczenie starszych graczy z energią i dynamiką młodszych. Konfrontacja z najlepszymi europejskimi akademiami była doskonałą okazją do sprawdzenia swoich umiejętności, rozwijania zespołowej gry i pokazania, że Wisła Handball Academy należy do ścisłej krajowej czołówki młodzieżowej piłki ręcznej.
We wtorkowe popołudnie drużyna pod wodzą Leona Sowula stawiła czoła rywalom z Kolstad Håndball w pierwszym spotkaniu rozgrywek w Szeged. Początek meczu należał do niezwykle wyrównanych – już w 2. minucie wynik brzmiał 2:2, a obie drużyny starały się narzucić swoje tempo gry. Nafciarze szybko wypracowali minimalną przewagę, prezentując kilka udanych akcji w ofensywie oraz w defensywie, co pozwoliło im odskoczyć rywalom na jedną bramkę. Po kwadransie zmagań wynik ponownie był remisowy 8:8, a na parkiecie wciąż toczyła się zacięta walka o każdy centymetr boiska. W kolejnych minutach inicjatywę przejęli jednak Norwegowie, którzy na nieco ponad pięć minut przed końcem pierwszej połowy osiągnęli trzybramkowe prowadzenie – 14:11. Niebiesko-Biało-Niebiescy nie złożyli jednak broni, zaczęli gonić rywali i odrabiać straty, a dzięki serii skutecznych akcji w ofensywie oraz w defensywie zdołali zmniejszyć dystans do przeciwników i do szatni zeszli przy rezultacie 15:16.
Po wznowieniu gry emocje na parkiecie nie malały. Obie drużyny kontynuowały wymianę ciosów – każda wykorzystując swoje szanse zarówno w ataku, jak i w obronie. W 40. minucie płocczanie doprowadzili do remisu 20:20, a chwilę później sami zaczęli dyktować warunki gry, wypracowując dwubramkową przewagę 25:23. Jednak Kolstad Håndball ponownie doszło do głosu i szybko odpowiedziało, wyrównując stan meczu na 25:25. Końcówka spotkania była prawdziwym festiwalem emocji. Drużyny szły łeb w łeb, skutecznie wymieniając się bramkami i nieustannie zmieniając prowadzenie. Ostatecznie to Norwegowie okazali się minimalnie lepsi, przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę i pokonując Nafciarzy jedną bramką – 30:29. Choć Wiślacy musieli uznać wyższość rywali, ich walka do ostatniej sekundy pokazała ogromny charakter zespołu i pozostawiła wiele pozytywnych wrażeń wśród kibiców.
Drugiego dnia turnieju kwalifikacyjnego na Węgrzech drużyna ORLEN Wisły Płock zmierzyła się z gospodarzami – OTP Bank-PICK Szeged, a emocje w hali od samego początku sięgały zenitu. Początek spotkania pokazał, że obie ekipy nie zamierzają oddać pola bez walki – każda akcja była pieczołowicie wykańczana, a po pięciu minutach wynik brzmiał 3:3. Przełomowy moment nadszedł, gdy Niebiesko-Biało-Niebiescy zaczęli narzucać własne tempo. Solidna postawa w defensywie skutkowała przechwytami i szybkim kontratakiem, a skuteczność w ataku pozwoliła wypracować czterobramkową przewagę 7:3. Do 21. minuty obraz gry był niemal idealny dla płocczan, jednak gospodarze z Szegedu nie zamierzali się poddać. Kilka skutecznych akcji pozwoliło im zbliżyć się na jedno trafienie, co na moment dodało spotkaniu dodatkowych emocji i pokazało, że remis nadal jest w zasięgu. Nafciarze jednak błyskawicznie odzyskali kontrolę nad meczem. Zespół Leona Sowula wrócił na właściwe tory, prezentując kombinacyjną grę w ataku, skuteczność rzutową oraz pewność w obronie, co pozwoliło zejść do szatni z pięcioma bramkami przewagi przy wyniku – 15:10.
Po przerwie Wiślacy ruszyli z jeszcze większą determinacją. Każda akcja była starannie wypracowana, a drużyna konsekwentnie powiększała przewagę nad rywalem. W 37. minucie Nafciarze prowadzili już 20:13, pokazując, że zarówno przygotowanie fizyczne, jak i taktyczne, jest na najwyższym poziomie. Szeged próbowało odpowiedzieć, lecz płocczanie nie pozwalali na swobodę w grze przeciwnikom. Na niespełna piętnaście minut przed końcem meczu przewaga Wiślaków nadal się utrzymywała, a wynik 24:17 na tablicy wyraźnie pokazywał, kto w tym spotkaniu dyktuje warunki. Ostatecznie Nafciarze dowieźli wypracowaną przewagę do końcowego gwizdka, triumfując 28:21. Zwycięstwo to nie było tylko wynikiem świetnej postawy indywidualnej, ale przede wszystkim zespołowej konsekwencji, determinacji i doskonałej współpracy całej drużyny. Dzięki tej wygranej ORLEN Wisła Płock zakończyła turniej na trzecim miejscu, zdobywając ogromne doświadczenie w starciu z wymagającymi rywalami na Węgrzech.
Młodzi Nafciarze na Węgrzech pokazali, że są w stanie mierzyć się z czołowymi zespołami Starego Kontynentu. Ich występ w Szeged był pełen zaangażowania, charakteru i konsekwentnej walki do ostatniej sekundy. Widoczny postęp, zdobyte doświadczenie oraz umiejętność dostosowania się do różnych stylów gry przeciwników potwierdzają, że ciężka praca na treningach przynosi wymierne efekty. Zgranie zespołu, determinacja i wiślacka ambicja zrobiły wrażenie na obserwatorach i stanowią solidny fundament pod przyszłe sukcesy.
Choć turniej finałowy pozostaje jeszcze celem do osiągnięcia, młodzi zawodnicy mogą być w pełni dumni z tego, co pokazali na węgierskim parkiecie. Ich występ udowodnił, że przyszłość płockiej piłki ręcznej jest w dobrych rękach, a drużyna ORLEN Wisły Płock nie tylko zdobyła doświadczenie, ale również potwierdziła swoją pozycję jako ambitny i waleczny zespół, gotowy stawiać czoła najtrudniejszym wyzwaniom na arenie międzynarodowej.